kilka przecznic od nigdzie

tutaj
kilka przecznic od nigdzie
opowiadania kończą się bez kropek
kobiety zadzierają sukienki
anioły biegają zgwałcone po ulicach
ładne dziewczyny zabierają mi ciuchy
palą moje wiersze
tutaj
kradzieże słońca i owoców
są na porządku dziennym
obojętność jest bronią wobec ludzi
bronią wobec siebie
kotów nie rusza porno
mnie nie rusza samotność
tutaj
kilka przecznic od nigdzie
bóg nie zasłużył na wielką literę
zapomniał że jest bogiem
urżnął się tej pięknej czarnej nocy
po czym wyrzygał w polu
gdzieś obok Van Gogha
gdy Mahler grał tak czysto
i łatwo
jakby opętany