znowu razem

czasem iskierka
którą zachowasz w dłoni
rozbłyska wielkim ogniem
nie przychodzi to szybko
wymaga wielkiego zaangażowania
i ciężkiej pracy
ale gdy już wybuchnie
płonie jak
piekło
w męskim sercu

patrzę w lustro przez jej bark
jak zsuwa moje bokserski

jej ciało
ostatnie z prawdziwych

mówię do niej
jeśli Bóg stworzył coś piękniejszego niż twoje biodra
na pewno to przede mną ukrył

kochamy się ze sobą jak kiedyś
a jednak
trochę inaczej

ona wie że nie umiem pisać o seksie
ale nadrobimy to w muzyce

po wszystkim
odpoczywa na łóżku
opieram się ręką o stół
dopijam ostatnie piwo

wróciłem do żółtych lampek
kota
(choć ten jest starszy i ma nieco sadełka)
gitary
nagich papierosów
niewinnych spojrzeń

wróciłem do ciebie
moja mała